Navillera
Data publikacji: wtorek, 05-11-2024 Kategoria: Recenzje
„Wieża Babel zawsze jest marzeniem, wysoka tak, że aż dotyka gwiazd”, chyba każdy zna słowa tej piosenki z musicalu Metro. Pokazują one, że nasze marzenia często są niemożliwe do zdobycia, a próba ich osiągnięcia powoduje zamęt. Nie znaczy to jednak, że przestajemy marzyć. W serialu „Navillera” o którym chciałem kilka słów opowiedzieć, główny bohater nie tylko nie bał się marzyć, ale również dzielnie zmierzył się z zamętem, jaki realizacją tego marzenia spowodował.
Południowo koreański serial „Navillera” opowiada historię emerytowanego pracownika poczty, który pod wpływem rozmów z przyjaciółmi zdaje sobie sprawę, że prawie całe swoje życie poświęcił rodzinie, by jej członkowie mogli zrealizować swoje marzenia. Teraz w tajemnicy przed nią zaczyna uczęszczać na balet, realizując tym samym swoje wielkie niespełnione marzenie z dzieciństwa, by wystąpić na scenie baletowej. Jego nauczycielem staje się młody i ambitny Chae-rok Lee. Początkowo niechętny przydzielonemu zadaniu, z biegiem czasu zmienia swoje nastawienie w stosunku do swojego ucznia. Nie tylko zaprzyjaźnia się z nim, ale także poniekąd bierze za niego odpowiedzialność, gdy na jaw wychodzi poważna choroba Shim Deok Chula.
„Navirella” jest przepięknym serialem o przyjaźni, która potrafi pokonać wiek, a także zmierzyć się z chorobą. Jest dziełem, który pokazuje, że młodzi i starzy potrzebują siebie nawzajem, że mur, który dzieli pokolenia, jest tak naprawdę tylko małym strumyczkiem, który można z łatwością przeskoczyć. Serial ten porusza także kwestię choroby alzheimera, z którą miliony ludzi zmaga się w zaciszu swoich domów. Daje nadzieję, że można z nią walczyć, a także przy wsparciu innych spełniać swoje marzenia.
Gdy siadamy przed telewizorem i bierzemy do ręki pilot, decydujemy co obejrzymy i co będzie nas kształtowało w najbliższym czasie. W natłoku serialów i filmów, gdzie przeważa kult ciała, przemoc i pieniądze, warto poświęcić czas na dzieło zupełnie odmienne, a takim właśnie serialem jest „Navirella”. Niewątpliwie, jest to obraz, który zmienia człowieka i jego postrzeganie otaczającego świata. I takim właśnie był dla mnie, gdy miałem go okazję obejrzeć.